Grete’s org in Nebraska w 1

Drodzy rodzice,

Pierwszy pełny tydzień za nami. Były ciężkie momenty, ale mamy satysfakcję że wytrwaliśmy. Miało miejsce pełno sytuacji, które będziemy wspominać przez lata. Pierwsi klienci, cudowne rodziny, które przywitały nas jak starych znajomych, ale przede wszystkim zabawne momenty. Na przykład Iza stwierdziła, że nie potrzebuje zachować dokumentacji po całym dniu pracy i zawsze wszystko wyrzucała. Szkoda, że nie widzieliście miny menadżera jak się o tym dowiedział. Lisa, jako że jest piękną blondynką zdążyła dostać propozycje zamążpójścia i mogła wybierać między trzema braćmi. Wszyscy się naon stop gubiliśmy, niektórzy nawet na cmentarzu, chcąc znaleźć drogę na skróty. Niektórym też się poszczęściło i znaleźli iphona oraz dostali oldschool’owego rowerka poziomego by szybciej się poruszać. Poza tym, Kasia została ptasią toaletą gdy zatrzaśnięto jej drzwi na nosie. Mapie też się dostało. Na dodatek zapukała ponownie do tych samych drzwi by zapytać o chusteczki. Edwin został skrzyczany gdy staną na skrzyżowaniu by spojrzeć na mapę, ale następnego dnia ta sama osoba zatrzymała się ponownie by go przeprosić, przytulić i wytłumaczyć swoje zachowanie. Michał spotkał dzieciaki, które sprzedawały lemoniadę by zebrać pieniądze na leczenie chorej koleżanki. Więc Amerykanie naprawdę mają olbrzymi serca i są przyzwyczajenie że ktoś puka im do drzwi. Damian spotkał alumni, który pracował w Southwestern w latach 70, przez to zyskał kibica na cały dzień, który go dopingował. Ponadto ludzie bardzo fajnie reagują na to, że jesteśmy z Polski. Przede wszystkim papież Jan Paweł II zrobił nam dobrą reklamę, więc większość wita nas z uśmiechem na ustach jak się dowiadują skąd przyjechaliśmy. Jak widać duuuużo się dzieje😀 Dodatkowo jeżdżąc rowerem trzeba uważać na wiewiórki, króliki i ptactwo które nie zawsze chce latać. Czasami mamy wrażenie, że spotykamy więcej wiewiórek za dnia niż ludzi… Jeśli chodzi o pogodę, to w tym tygodniu zasmakowaliśmy w pigułce wszystkiego. Była taka ulewa, że miały miejsce lokalne podtopienia (w miastach!). A dzień wcześniej temperatura osiągnęła 100 stopni Farenhaita, czyli 40 Celcjusza. Już jesteśmy potężnie opaleni, więc nie wyróżniamy się aż tak w tłumie, jak wcześniej (takie białe zombie)😀

Dear parents,

The first full week behind us. Were tough moments, but we have the satisfaction that we persevered. There have been plenty of situations that we will remember for years. The first customers, wonderful families who welcomed us like old friends, but most of all funny moments. For example, Iza said she did not need to keep documentation after a day of work and always threw everything. It is a pity that you have not seen manager’s face when she like to know about it. Lisa, as it is a beautiful blonde managed to get proposals for marriage and could choose between three brothers. Everyone all the time got lost, some even in the cemetery, hoping to find a shortcut. Some also lucked out and found the iPhone and got oldschool the horizontal bike which is faster to move. Besides, Kasia was avian toilet when the door slammed her on the nose. Map suffered too. In addition, he knocked back to the same door to ask for a tissue. Edwin was shouted down when he was checking the map on the crossing, but the next day the same person stopped again to apologize to him, hug and explain their behavior. Michael met kids who were selling lemonade to raise money for the treatment of sick friend. So Americans really have huge hearts and are similar with situation when someone knocks on the door. Damian met the students, who worked in the Southwestern in the 70s, thus gained a fan for the day, which cheered him up. Furthermore, people react very good that we are Polish. First of all, Pope John Paul II has done us good publicity, so most greets us with a smile as they learn from where we came. As you can see soooo much happens: D In addition, when riding a bike we have to watch out for squirrels, rabbits and birds that do not always want to fly. Sometimes we get the impression that we meet more squirrels per day than people … As for the weather, it this week we experienced in a nutshell everything. There was such a downpour that took place local flooding (in the cities!). A day earlier the temperature reached 100 degrees Fahrenheit, or 40 Celsius. We’re already heavily tanned, so do not distinguish ourselves so in the crowd, as before (such White Zombie): D

2015 Greete w01